Drugi tydzień półkolonii w Otrębusach

Miejsce

Zespół Szkół w Otrębusach

Termin

11.07.2011-15.07.2011

Organizator

Fundacja Toto Animo

Kontakt

fundacja@totoanimo.org

11.07.2011 poniedziałek

Po śniadaniu wybraliśmy się do stadniny koni „Pa Ta Taj”, a po drodze zwiedzaliśmy okolice. Szliśmy uliczkami miasteczka, a potem ścieżkami leśnymi.

Na terenie stadniny zajrzeliśmy do stajni, gdzie w swoich boksach stały konie i kucyki. Spotkaliśmy również inne dzieci spędzające tu swoje półkolonie. Były ubrane w stroje do jazdy konnej i pozwoliły nam pogłaskać swoje kuce.

            Wróciliśmy do szkoły na obiad przez Kanie Helenowskie, ścieżką leśną biegnącą równolegle do torów WKD. Był to długi spacer, po którym obiad smakował wyśmienicie.

            Po obiedzie spędziliśmy czas na placu zabaw i boisku szkolnym.

 

12.07.2011 wtorek

            Dzisiejszy dzień zaskoczył nas, chociaż zapowiadał się zwyczajnie jak każdy inny dzień. Po śniadaniu wyszliśmy ze szkoły. Słyszeliśmy, że w naszej okolicy, gdzieś za torami przy ul. Wiejskiej powinna znajdować się synagoga. Postanowiliśmy ją znaleźć. I faktycznie, stała z oknami zabitymi pojedynczymi deskami, przerobiona na magazyn materiałów budowlanych.

            Idąc dalej naszą uwagę zwróciła biblioteka mieszcząca się w okazałym pałacyku, który przed wojną przeżywał swoją świetność o czym świadczą stare fotografie wiszące na ścianach w środku budynku. Zostaliśmy zaproszeni do środka biblioteki przez niezwykle uroczą osobę panią dyr. Grażynę Nowocień. Pani Grażyna pokazała nam wystawę prac malarskich tutejszych młodych artystów. Poczęstowano nas ciastkami i wodą mineralną. Otrzymaliśmy również prezenty. Były to gry edukacyjne, maskotki i dmuchane baloniki z logo miasta Brwinów. Weszliśmy na wieżę biblioteki, do której prowadziły drewniane kręcone schody - tak jak w latarni morskiej. Potem siedzieliśmy i rozmawialiśmy na pełnym słońca tarasie biblioteki.

            Po obiedzie wyszliśmy na teren szkoły. Są tam zadaszone ławki - tzw. „zielona szkoła”. Świeże powietrze, las, zieleń trawy, spokój, śpiew ptaków. W takiej atmosferze pani Ola zorganizowała dla nas pokaz slajdów z ostatnich dwóch dni pobytu w Otrębusach.

 

13.07.2011 środa

            Znów odwiedziliśmy konie. Tym razem z reklamówką pełną suchego chleba. Chłopcy uczyli się karmić koniki (kuce) z otwartej dłoni, tak jak być powinno.

            Środę 13 lipca z powodzeniem można nazwać dniem łąkowym. Gdy szliśmy w stronę lasu ścieżką wydeptaną w trawie, pojawiła się przed naszymi oczami piękna łąka - idealna do prowadzenia terapii polisensorycznej. Leżeliśmy na niej na brzuchu, na plecach, turlaliśmy się, a leżąc na plecach patrzyliśmy w niebo.

            Po obiedzie ostatnie godziny spędziliśmy na boisku szkolnym.

 

14.07.2011 czwartek

            O poranku przywitała nas ulewa w Otrębusach. Po śniadaniu wybraliśmy się do Centrum Folklorystycznego „Matecznik Mazowsza”, które znajduje się niedaleko naszej półkolonii. Rozejrzeliśmy się tam, umówiliśmy na zwiedzanie w dniu następnym i udaliśmy dalej na długi spacer po Otrębusach. Było duszno i parno. Po obiedzie z boiska szkolnego znów wypłoszył nas deszcz.

 

15.07.2011 piątek

            Piątek był dniem pełnym wrażeń. Jeszcze przed śniadaniem pojechaliśmy do Pruszkowa na basen. Spędziliśmy na nim godzinę. Było super.

Na godzinę 11.00 byliśmy umówieni na zwiedzanie „Matecznika Mazowsza” . Zdążyliśmy na czas, ale pani Ola zapomniała zabrać ze sobą aparat fotograficzny. Całe szczęście, że szkoła w której spędzamy półkolonie jest położona niedaleko i jednak mamy zdjęcia z odwiedzin Centrum Folklorystycznego. Dotykaliśmy oczami historii, bo rękami nie wolno nam było. Pan Artur wpadł na pomysł, aby niektórzy z nas trzymali dłonie w kieszeniach spodni, no i to pomogło. Oglądaliśmy pomieszczenia z eksponatami przywiezionymi przez zespół „Mazowsze” z wojaży zagranicznych m.in. kimono warte 30 tys. złotych, kulę z kości słoniowej, w której były kolejne kule, a wszystkie one mogły się obracać. Widzieliśmy stroje, w których „Mazowsze” występowało i występuje. Już wiemy, że najcięższe z nich ważą 14 kg. Mogliśmy dotykać naszymi stopami desek, na których tancerze ćwiczyli do swoich występów. Skrzypiały i pachniały tak jak pachną deski.

            Na obiad była ryba, bo to piątek. Po obiedzie czas wolny, każdy robił to co chciał. Potem wielkie sprzątanie przed sobotą. Chcemy przyjechać w poniedziałek do czystego, schludnego pomieszczenia.

Ciąg dalszy nastąpi...

 

Autor: Artur Sikorski - pedagog specjalny, wychowawca na półkolonii

Partnerzy / sponsorzy

PROJEKT FINANSOWANY ZE ŚRODKÓW PRZEKAZANYCH PRZEZ:

Miasto Ogród MilanówekMiasto Ogród Milanówek

 

  Miasto Pruszków

 

Miasto Brwinów  Miasto Brwinów

 

, Pruszków

 

FRB Cegiełka, Warszawa