Ferie z Toto Animo 2013

Miejsce

Pruszków, BGŻ Arena

Termin

28 stycznia 2013 - 1 lutego 2013

Organizator

Kontakt

fundacja@totoanimo.org

Poniedziałek to pierwszy dzień kolejnych ferii z Fundacją Toto Animo. Znowu spotkaliśmy się w Pruszkowie na BGŻ Arena. Super, bardzo polubiliśmy to miejsce. Tym razem jest nas ośmioro - oczywiście stali bywalcy i znajomi z wakacji, którzy byli pierwszy raz. Dołączył do nas też nowy uczestnik - Kuba.

Po przywitaniu się obejrzeliśmy sale, które dostaliśmy do dyspozycji na czas ferii. W jednej sali już wszystko było: stoły, krzesła, materac, wieszak na ubrania, kubki, talerze, a także mnóstwo materiałów plastycznych – kredki, farby, bloki, itp. Ale w drugiej pusto... Szybko ustaliliśmy, że to będzie dobra sala, w której znajdą się gra -  piłkarzyki. Przenieśliśmy je. Były ciężkie, ale daliśmy radę. Po śniadaniu postanowiliśmy iść na spacer po Pruszkowie. Zabraliśmy ze sobą „jabłuszka” do zjeżdżania na śniegu. Bardzo dziękujemy Kubie, który przyniósł je ze sobą. W parku znaleźliśmy niedużą górkę, która świetnie nadawała się do zjeżdżania. Mieliśmy z tego dużo frajdy :)

Po spacerze wróciliśmy do BGŻ Areny. Szybko zrobiliśmy gorącą herbatę, żeby się rozgrzać. Po obiedzie pani Maria poprowadziła zajęcia muzyczne. Grała nam na keybordzie i śpiewała. Paweł z pomocą pani Marii zagrał nawet krótki utwór. Pierwszy dzień minął nam bardzo szybko.

**

Wtorek – znowu przyjechaliśmy wcześnie rano, trochę zmarznięci i jeszcze nieobudzeni do końca. Zrobiliśmy gorącą herbatę, wyjęliśmy gry, puzzle, kredki, kartki. Do śniadania każdy leniwie zajmował się swoją ulubioną aktywnością.

Po śniadaniu postanowiliśmy skorzystać z pięknej pogody i ponownie wybraliśmy się na długi spacer po Pruszkowie. Pani Celina z Kubą i z Olkiem szli trochę wolniej. Po drodze chłopcy postanowili „pogonić” kaczki, które krążyły wokół niezamarzniętych stawów. Szkoda, że nie wzięliśmy dla nich suchego pieczywa. Tak jak wczoraj doszliśmy do „naszej” górki. Znowu zjeżdżaliśmy na „jabłuszkach”. Nawet pani Lucyna, pani Celina i pani Basia zdecydowały się zjechać. Była też bitwa na śnieżki i lepienie bałwana. Wróciliśmy do BGŻ Areny zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Później pani Maria  „zagoniła” nas do pracy. Wyjęła specjalne farby do malowania na szkle. Były też ramki i szklane wazoniki. Malowaliśmy na nich różne rzeczy: kwiaty, słońce, parasole, jest też obrazek z Eskimosem i igloo. Potem postanowiliśmy jeszcze zrobić nasz własny plakat: „Zima z Toto Animo”. Pani Celina zrobiła napis, Konrad pomalował litery. A pozostali odbili swoje dłonie na plakacie pomalowane wcześniej farbami. Do końca dnia graliśmy w różne gry: chińczyka, jengę, memo. puzzle.

**

Środa przywitała nas już inną pogodą. Padał deszcz, wiał silny wiatr. Śnieg, którego było tak dużo, zaczął szybko topnieć. Szkoda. Mieliśmy nadzieję, że znowu pobawimy się na śniegu... Mimo wszystko, okazało się, że i tak czeka nas ciekawy dzień.

Jak tylko przyszliśmy obejrzeliśmy swoje prace, które malowaliśmy poprzedniego dnia. Wszystkie już wyschły, ale musieliśmy je jeszcze oprawić. Pani Maria przygotowała nam kolorowe kartki jako tło. Wyszło fajnieJ

Potem przygotowaliśmy stół do śniadania, przygotowaliśmy herbatę, porozkładaliśmy talerze i sztućce. Wiedzieliśmy, że przez brzydką pogodę nigdzie nie wyjdziemy, więc nie spieszyliśmy się ze śniadaniem.

Po śniadaniu czekała nas niespodzianka. Panie przygotowały stół, rozłożyły na nim ceratę, na stole znalazły się dziwne naczynia i wałki. Co my będziemy robić? Może jakieś ciasto? Nie, okazało się, że te rzeczy potrzebne są do zajęć z gliną. Najpierw ją rozgniataliśmy rękoma, potem wałkowaliśmy. Niektórzy robili mała wałeczki w rękach. Powstały z tego różne fajne rzeczy. Odstawiliśmy je do wyschnięcia. Pani Maria mówi, że potem można je wypalić w specjalnym piecu, żeby się nie pokruszyły, a potem pomalować.

Po tych zajęciach poszliśmy na tor kolarski, który znajduje się w tym ogromnym obiekcie. A tu niespodzianka – trening kolarzy. Weszliśmy, więc na górę na widownię, żeby obejrzeć jak kolarze przygotowują się do zawodów. Hmm... ciekawe czy im się nie nudzi takie jeżdżenie w kółko? 

Po obiedzie urządziliśmy sobie swoją małą „salę kinową”. Wcześniej znaleźliśmy urządzenie, które nazywa się projektor. Pani Celina przyniosła swój komputer, podłączyliśmy to wszystko ze sobą i mogliśmy oglądać film.

Kolejny dzień minął nam na fajnej zabawie.

**

Czwartek – znowu deszcz, śniegu już prawie nie ma. Ale nie martwimy się tym. Znowu czeka nas mnóstwo atrakcji. Ponieważ przyjeżdżamy wcześnie rano, poranki są zazwyczaj leniwe. Każdy zajmuje się ulubioną czynnością. Paweł lepi z plasteliny różne fajne rzeczy, Błażej jak zwykle bierze kredki i kartki i tworzy swoje „małe dzieła sztuki”. Piotr zajmuje się radiem, ustawia ulubioną stację.

Po śniadaniu zajęliśmy się pracami plastycznymi. Piotr wyklejał z panią Marią zimowy krajobraz, Błażej zamalowywał kartki na różne kolory, a Konrad zamalowywał je potem ciemną farbą. Ciekawe, po co? Okazało się, że po wyschnięciu tych kartek mogliśmy potem tworzyć na nich różne obrazki.

Młodsza grupa chłopców miała inne atrakcje. Razem z panią Lucyną i panią Celiną poszli do sali zabaw – Kulki w Pruszkowie, która znajduje się również na BGŻ Arena. Jest tam basen z piłkami, zjeżdżalnie i dużo innych atrakcji.

Byliśmy też na siłowni. Młodsi chłopcy skakali na piłkach, Kuba próbował wspinać się na sprzęty znajdujące się w siłowni. Poszliśmy też na tor kolarski. Tym razem był pusty, kolarze skończyli trochę wcześniej trening. Ciekawe, co nas czeka jutro?

**

W piątek rano okazało się, że czeka nas dzień pełen wrażeń. Tym razem zjedliśmy wcześniej śniadanie, spakowaliśmy do plecaków dodatkowe jedzenie, kartki, kredki, flamastry, plastelinę. Czekała nas podróż do kina. Tuż przed 9 rano wyruszyliśmy z BGŻ Areny, bo chcieliśmy zdążyć na kolejkę WKD, która miała nas zawieźć do Warszawy. Po pół godzinie jazdy wysiedliśmy w centrum miasta. Poszliśmy do kina, które nazywa się Kinoteka i znajduje się w Pałacu Kultury i Nauki. Oglądaliśmy film pt.: „Merida Waleczna”.

Po seansie kolejna niespodzianka. Pani, która pracuje w tym kinie, zaprowadziła nas do osobnej sali, gdzie były przygotowane stoły, krzesła, różne gry. My wyjęliśmy z plecaków kredki, flamastry, kolorowani z bohaterami filmu „Merida Waleczna”. Każdy jak umiał pokolorował swojego bohatera. W pewnym momencie przyszła do nas pani, która nas tu przyprowadziła. Niosła coś w rękach. Były to nagrody dla nas – puzzle. A Olek miała jeszcze dodatkowe zadanie – miał odpowiedzieć na parę pytań dotyczących filmu. Poradził sobie znakomicie.

Wróciliśmy do BGŻ Areny zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Obiad już na nas czekał.

Po obiedzie był czas leniuchowania, odpoczywaliśmy po wycieczce. Pani Celina grała z Olkiem w piłkarzyki, Kuba i Błażej układali puzzle, pani Maria grała i śpiewała razem z Adrianem na kebordzie.

Te pierwsze dni ferii były pełne zabawy, atrakcji i niespodzianek. Ciekawe, co czeka nas w drugim tygodniu ferii? Już nie możemy się doczekać :)

Autor: Barbara Auguścik

Partnerzy / sponsorzy

Finansowanie tej części zajęć zimowych:

dotacja z miasta i gminy Brwinów na 2 uczestników

dotacja z miasta i gminy Michałowice na 2 uczestników

dotacja z miasta ogrodu Milanówek na 2 uczestników

dotacja z miasta Pruszków na 5 uczestników

 

Oprócz tego opłaty rodziców i darowizny.

Dziękujemy Kinotece za zniżkowe bilety oraz zorganizowanie zajęć po pokazie filmu oraz nagrody.